Kambodża Top 5,5

Aviary Photo_130642258654177019_marked

 

Pożegnaliśmy się z Kambodżą na dobre i postanowiliśmy na jakiś czas osiąść w Ho Chi Minh City, żeby podreperować budżet przed dalszą podróżą. Jednak siedząc od blisko czterech tygodni w jednym miejscu, wstając do pracy o 6 rano (eh..), z sentymentem wracamy do chwil spędzonych w państwie Khmerów- spontanicznych podróży stopem do miejsc, których nie planowaliśmy odwiedzić, do ludzi, którzy zawsze służyli pomocą, do pysznych shaków mango pitych nad brzegiem morza. Dlatego nadeszła najwyższa pora na ranking miejsc, które naszym zdaniem warto zobaczyć w Kambodży. Będzie on bardzo subiektywny i wybiórczy, gdyż nie udało nam się dojechać wszędzie tam, gdzie planowaliśmy oraz w miejsca polecane przez niezawodne przewodniki. Zaczynajmy!

 

 

Bayon
Bayon

1. Angkor i Siem Reap

Tego miejsca nie muszę specjalnie reklamować. Opisany przez nas już wcześniej kompleks świątyń Angkor, ósmy cud świata, robi ogromne wrażenie (nawet na kimś, kto jak ja, nie lubi zwiedzać „gruzów”). Chcąc zobaczyć ruiny Angkor należy najpierw wybrać się do Siam Reap- miasta położonego kilka kilometrów na południe, powstałego przede wszystkim jako baza noclegowa. Siam Reap jest kameralnym, przyjemnym miasteczkiem, gdzie można smacznie (niekoniecznie tanio) zjeść, wybrać się na spacer brzegiem rzeki czy na shopping do Old Market, a przede wszystkim odpocząć po całym dniu spędzonym na zwiedzaniu Angkor. A jest po czym- starożytne miasto położone jest na obszarze 400 km2, podczas trzech dni zwiedzania przejechaliśmy na rowerze blisko 150 km a przeszliśmy pewnie drugie tyle. Popularnym środkiem komunikacji są tuk- tuki, można tam wjechać również skuterem czy samochodem. Karnet sprzedawany jest na jeden dzień za 20$ (stanowczo za mało czasu), na trzy dni za 40$ lub na tydzień za 60$. Na obszarze znajduje się kilkadziesiąt świątyń, które z reguły są do siebie bardzo podobne (dla laika, takiego jak ja), jednak można odnaleźć takie perełki jak Preah Neak Pean położoną na wyspie, do której idzie się drewnianym pomostem czy Bayon, słynąca z 216 rzeźbionych twarzy uśmiechających się do turystów.

 

W oczekiwaniu na wschód słońca nad Angkor Wat
W oczekiwaniu na wschód słońca nad Angkor Wat

Oczywiście główną atrakcją jest największa z nich- Angkor Wat. Tłumy (przerażające tłumy..) oblegają teren świątyni już przed świtem, aby zobaczyć obowiązkowy (?) wchód słońca. My zostawiliśmy sobie tę przyjemność na ostatni dzień, co z perspektywy czasu wydaje się być błędem. Po trzech dniach zwiedzania byliśmy już bardzo zmęczeni, więc po szybkim przejściu świątyni w rzece turystów, uciekliśmy w przyjemniejsze i chłodniejsze miejsce (do pokoju, odespać pobudkę o 4.00!)

 

 

Widok na Bokor Hill od morza
Widok na Bokor Hill

2. Kampot

To niemal nadmorskie miasteczko (położone 2 km od morza) było dla nas zaskoczeniem. Nie jest numerem jeden na turystycznej mapie Kambodży, a jednak z całą pewnością urzeka niezwykłym klimatem- czas tam płynie powoli, a życie toczy się nad rzeką, gdzie można podziwiać bajeczne zachody słońca. W miejscowych knajpkach serwują górę owoców morza za 2 dolary i ponoć najlepsze żeberka na świecie (tych nie zdążyliśmy spróbować). Wszystko oczywiście doprawione miejscowym pieprzem, z hodowli którego Kampot słynie.

 

Bokor Hill Station
Hotel Bokor Palace
Opuszczony kościół
Opuszczony kościół

Ok. 15 km od miasta, na terenie parku narodowego, położona jest jedna z największych atrakcji- opuszczone francuskie kasyno (Hotel Bokor Palace), będące pozostałością po czasach kolonialnych oraz sąsiadujący z nim kościół- widmo. Jeżeli ktoś lubi postapokaliptyczne klimaty z pewnością będzie zachwycony. Mnie jednak bardziej urzekła sama droga do Bokor Hill, biegnąca serpentynami pod górę, przez przepiękny park narodowy, wodospady, oraz zapierające dech w piersiach widoki.

 

Aviary Photo_130642258206055626_marked
Wodospad Popokvil na terenie parku narodowego Bokor
Świątynia buddyjska na Bokor Hill
Świątynia buddyjska na Bokor Hill

 

 

3. Wieś

Podróżując po Kambodży mieliśmy okazję kilka razy się „zgubić”, szczególnie przemieszczając się na rowerze między świątyniami Angkor, czy łapiąc stopa. Dzięki temu dotarliśmy do miejsc na prowincji, rzadko odwiedzanych przez turystów. A wieś, jak to wieś, tyle że na tle zabieganych kambodżańskich miast, zrobiła nas nas bardzo przyjemne wrażenie. Czysto, spokojnie, ludzie otwarci, uśmiechnięci, wcale nie chcieli nas naciągnąć ani oszukać, nie proponowano nam tuk-tuka co 5 metrów, dzieci nie żebrały, ale do nas machały i krzyczały nieśmiertelne „hello!”. Naszym oczom ukazała się piękna roślinność, która wzdłuż głównych dróg ginie pod hałdami śmieci. Po prostu chciałoby się rzec za wieszczem z Czarnolasu „Wsi spokojna, wsi wesoła!”

 

W drodze do Angkor
W drodze do Angkor

 

Ludzie są tu całkiem wyluzowani. Dziecko śpiące pod naszym pokojem.
Ludzie są tu całkiem wyluzowani. Dziecko śpiące pod naszym pokojem.

4. Phnom Penh

Stolica Kambodży, miasto tętniące życiem, głośne, pełne sprzeczności- z jednej strony drapacze chmur, drogie samochody, modne zachodnie kawiarnie, z drugiej strony ludzie śpiący na ziemi przy głównej arterii miasta. Na ulicach tłumy, szczególnie po zmroku, kiedy rozstawiają się budki serwujące przepyszne jedzenie. Będąc szczerym, miasto samo w sobie nie przypadło nam specjalnie do gustu. Może dlatego, że miejscowe zabytki, takie jak Pałac Królewski i Silver Pagodę zobaczyliśmy jedynie z daleka (czy wszystkie świątynie w Azji wyglądają tak samo?)

 

Street food
Street food
Pyszne owoce morza za 1,5$
Pyszne owoce morza za 1,5$

Jednak Phnom Penh zasługuję na uwagę ze względu na swoją mroczną i intrygującą historię. Miasto za czasów Czerwonych Khmerów zostało wysiedlone i zniszczone, a mieszkańcy stolicy prześladowani i zesłani do wiejskich obozów pracy. Dziś pozostałościami po tej czarnej karcie historii kraju są dwa muzea, które trzeba odwiedzić- znajdujące się w centrum stolicy byłe więzienie i miejsce tortur Tuol Sleng, tzw. S-21 oraz położone na obrzeżach miasta Pola Śmierci, gdzie dokonano masowych mordów na ludności.

 

 

Aviary Photo_130642261163631478_marked
S-21

 

5. Sihanoukville

Portowe miasteczko, najpopularniejszy w Kambodży kurort. Czuliśmy się tam troszkę jak w domu- deptak przypominał ten we Władku , wszechobecne pamiątki, okropne knajpy, ogólnie tandeta. Tyle że ten w Sihanoukville przebił wszystko- uwieńczony jest pomnikiem wielkich, złotych lwów. Klasyka. W pobliżu położone są rajskie i podobno przepiękne wyspy Koh Rong czy Koh Ru, o czym się jednak nie mogliśmy przekonać, gdyż nie stać nas było na bilet (10 $ w jedną stronę statkiem). Za tę kasę postanowiliśmy dłużej pobyczyć się  na miejscu. I na prawdę było fajnie! Przerażeni tandetą w centrum miasteczka, uciekliśmy do plaży położonej kilka kilometrów od miasta- Otres Beach. Złoty piasek, czysta woda, piękne widoki, bungalow nad samym morzem. Do tego fajni ludzie, smacznie i tanio. Czego więcej potrzeba?

 

Widok z bungalowa
Widok z bungalowa
Wioska rybacka na Otres Beach
Wioska rybacka na Otres Beach

 

5,5. Ceny

Ciężko nazwać to atrakcją (dlatego w rankingu jako połówka), ale z pewnością dla wszystkich budżetowców jest to kwestia najważniejsza. Kambodża wciąż, pomimo wzrostu cen w ostatnich latach, jest bardzo przystępna finansowo. Dla przykładu nocleg kosztował nas średnio 6 $ za pokój dwuosobowy, najtaniej płaciliśmy 4$! W restauracji można spokojnie zjeść za 2-3 $ od osoby, w Phnom Penh w street foodzie za porcje makaronu lub ryżu płaciliśmy 1,5 $. Stosunkowo najdrożej wychodzi przemieszczanie się z miasta do miasta autobusem. Tego skutecznie uniknęliśmy łapiąc stopy. Jedyny autobus, którym jechaliśmy na trasie Phnom Penh- Sihanoukville kosztował nas 10 $. No i rzecz jasna zwiedzanie, koszty zależne od osobistych preferencji. Podsumowując, można zobaczyć Kambodżę za średnio 12-15$ dziennie od osoby, (prawie) niczego sobie nie żałując. Żyć nie umierać!

 

Stopem jest taniej i znacznie przyjemniej!
Stopem jest taniej i znacznie przyjemniej!

6 thoughts on “Kambodża Top 5,5

    1. Pracujemy w Saigonie jako nauczyciele angielskiego, pracę znaleźliśmy super szybko- jest ogromne zapotrzebowanie. No i naprawdę nieźle płacą;)

  1. Fajne, praktyczne rady i wskazówki z pierwszej ręki.Czy Wasze zdjęcie tytułowe to właśnie osławiony wschód słońca nad Angkor Wat?

  2. Fajne zdjęcia i opis. Dla kogoś, kto nigdy w życiu nie był w tym rejonie świata, ten tekst jest bardzo przydatny. Widać też, że ludzie w Kambodży już podnieśli się z czasów terroru Czerwonych Khmerów. Interesuje mnie, czy to jest państwo policyjne, czy raczej pełne luzu i swobody? Czy ludzie zachowują się podobnie jak w Wietnamie czy Tajlandii?

    1. ludzie są raczej bardziej zamknięci niż ci w Tajlandii czy Wietnamie, ale ciężko mówić o państwie policyjnym..ja bym predzej mówiła o anarchii

Odpowiedz na „ScarlettAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Musimy sprawdzić, czy nie jesteś robotem: